poniedziałek, 19 listopada 2018

Alchemiczne wazy


Ostatnio żem usiadł sobie i zadałem pytanie czy można by zrobić makiety ze... śmieci? Da się? Da się. :P

Tak na serio to miałem do dyspozycji zakrętki od spirytusu salicylowego(konwersje z zabawek fantasy trzeba potrzymać w nim minimum 48 godzin żeby farba dobrze trzymała), szkoda było wyrzucać bo wygląd miały bardzo nietypowy cóż było robić?^^ 




Za podstawkę posłużył mi karto zalany klejem na gorąco, stwierdziłem że dodanie takich jakby kamiennych "macek" trzymających te wazy będzie dobrym pomysłem w końcu to fantasy no i... alchemia. :P


Za wypełnienie posłużyły mi ręczniki papierowe też zalane klejem na gorąco i pozaklejane klejem z brokatem, każdy w innym kolorze, tak dla różnorodności. :-)


Na całość nałożyłem grunt akrylowy, po czym pomalowałem czarną farbką akrylową, pozostało jedynie cieniowanie na kamiennej posadzce pod wazami oraz pomalowanie waz na kolor miedziany, przy czym brzegi i krawędzie rozjaśniłem dodając do miedzianej farbki odrobinę srebrnej.


No i gotowe, tak oto zwykłe zakrętki zmieniły się w wazy alchemiczne z nieokreślonymi składnikami, na polu bitewnym mogłyby spełnić bardzo chaotyczne zadanie. Zwłaszcza jeżeli po użyciu któregoś z tych specyfików następowałyby losowe konsekwencje, na przykład wyleczenie się modelu, lub spowolnienie go na czas gry. Jest potencjał? Jest. :-)





piątek, 9 listopada 2018

Zombi z Hero Quest

Były już mumie, były szkielety tym razem przyszła kolej na pełną klasykę nieumarłych czyli... zombi. :-)

Malowanie ich było dosyć standardowe, od jasny i ciemny odcień zgniłej zieleni.^^



Na tego z tyłu nie patrzcie, nie umie korzystać z serwetki. xD

Co do poprawy jakości figurek parę płukanek z ciemnej zieleni wyszło wojakom na dobre. :-)


Czymkolwiek ta zawalona kolumna była, musiało to być coś ładnego...



"Rodzinne" spotkanie. 


Bronie potraktowałem srebrną farbą gdzieniegdzie dodając małe plamy krwi, ale na tyle mało żeby nie przesadzić, w końcu to tępe... tasaki są. :P




Oczy i zęby dają bardzo mocny kontrast wobec przytłumionych barw ciał zombiaków.

Ujęcie w sam raz do albumu szkolnego przed 9:00 rano. :-)

Jak patrzę na tasaki tych jego-byłych-mości od razu mi się przypomina muzyka bitewna z "Heroes of Might & Magic III". :D

Ktoś się mocno spóźnił na imprezę...

Najbardziej Pasującą karta z DDM do tych figurek była karta... Zombi oczywiście xD



środa, 31 października 2018

Władca upiorów

Witajcie ponownie po mojej półrocznej przerwie, wybaczcie też że tak długo się nie udzielałem, w tym okresie potrzebowałem dużo, dużo więcej czasu dla mojej powiększonej rodziny i dlatego odstawiłem moje całe hobby "na kołek"

Żem powrócił! :D

Dziękuję serdecznie każdemu, kto czekał na nowy wpis z mojej strony! :D

Jak zwykle cholera złego nie weźmie, dlatego postanowiłem że pierwszy post symbolicznie wrzucę w Halloween! Buahaha! :D


Żeby tematyka się zgadzała oto figurka władcy upiorów!

Konwersję wykonałem z gotowej figurki, którą przytwierdziłem do kartowej podstawy, wzmocnionej klejem Wikol. 

Nadanie koloru ciała odpowiedniego trupiego odcienia było nie lada wyzwaniem.

Łańcuch postanowiłem że powinien wyglądać przerażająco

Niełatwo było dobrać odpowieniej barwy dla tego upiora, więc skorzystałem z najpopularniejszej palety barw.
Pysk był tak kreskówkowy, że nie obyło się bez paru drobnych poprawek, żółte smugi miały dodać mu głębi.
Król upiorów gotowy do walki, najbardziej pasująca według mnie karta była karta "Lurking Wraith"


Miłego oglądania, ja wracam teraz do malowania, chyba nie myśleliście że odpuszczę? :>



wtorek, 27 marca 2018

Szkielety z Hero Quest

Następne po mumiach figurki z Hero Questa, które postanowiłem trochę poprawić pod względem wyglądu.

Pierwszą rzeczą, którą poprawiłem były podstawki. Zbędne elementy plastiku uciąłem nożykiem modelarskim, po czym wygładziłem papierem wodnym.

Kosynier gotowy do boju
Nasz Polski Kosynier powstał z powodu tego iż jego broń była wyłamana, kosę wyrzeźbiłem z masy modelarskiej na zbrojeniu z druciku, którego wkleiłem w wywierconą w rękojeści dziurę. :-)


Przerwa w Corpo xD
Starałem się jak najbardziej odwzorować starość tychże szkieletów, jako że leżały długo w ziemi postanowiłem pomalować je wpierw na brązowo.

Każdy na pozycji
Kolejnym krokiem było nakładanie coraz jaśniejszych kolorów brązu, mieszanego z niewielką ilością żółtej farbki oczywiście techniką suchego pędzla żeby nie było zbyt łatwo ;-)

Trochę bliższego widoku z boku
Kosy pomalowałem metalicznym kolonem i odrobinę bardziej drewnianym odcieniem brązu. Jako ciekawostkę postanowiłem pomalować parę złączeń Kosyniera zieloną farbką, wcale nie wyszło to najgorzej. Miałem chęć pomalować je jeszcze białą farbką na krawędziach, ale wstrzymałem się to raczej nie miały być szkielety, których kości jak to się mówi "bielały na słońcu" :P

Widok z tyłu
Szkielety gotowe do boju, nie są raczej zbyt silne, ale jak to mówią w kupie siła! :D

Najbardziej pasująca jednostka z DDM dla Kosyniera to Szkielet-Legionista, brzmi dumnie :-)



niedziela, 18 marca 2018

Wejście do Podmroku

Po stworzeniu makiety Wrót Czaszki pozostała mi się jeszcze żuchwa, którą użyłem jako ozdoba wejścia do Podmroku, czyli jednego z najbardziej niebezpiecznych miejsc.

Żuchwa z tego znakomicie się nadaje na teren bitewny.


Wstępnie pomysł miał być zrealizowany z całą czachą, ale skoro użyłem jej do przejścia, to to co zostało musiało mi wystarczyć. :-)


Licz strzeże wejścia do Podmroku
Wejście powstało w ten sam sposób jak i poprzedni model, czyli żuchwę z zabawkowej czaszki otoczyłem kawałkami pianki uszczelniającej, po czym połączyłem wszystko klejem na gorąco.

Kapłan Moradina znajduje dziwną skałę
Na podstawę z kartonu przykleiłem piasek modelarski w miejscu wejścia, mniejszej ziarnistości na zewnątrz, na wewnątrz ten o większej.

Nieumali strzegą wejścia
Po pomalowaniu nałożyłem na podstawkę zieloną posypkę, w paru miejscach zmieloną zieloną gąbką.

Szkielet szarżuje z przejścia
W niektórych miejscach poprzyklejałem kawałki włóczki nasączonej w Wikolu imitujące winorośl.

Krasnoludy dzielnie odpierają hordy nieumarłych
Wejście do Podmroku, gotowe, może być świetnym punktem do obrony, lub miejscem pojawiania się wędrujących potworów. Jak na taki mały model, bardzo interesujące do walki miejsce, zarówno ochrona dla jednostek, jak i bardzo mocny fabularnie Punkt Zwycięstwa. :-)




czwartek, 15 marca 2018

Tomb Mote

Gormiti, kto ich nie zna? :-)


Okazuje się że jak wybrać odpowiedniego, to można stworzyć bardzo interesującą figurkę fantasy.
Niewiele figurek z Gormitów nadawałoby się na nieumarłe stworzenia, większość przypomina wariację wielu różnorakich żywiołaków.

Czym jest Tomb Mote? Tak w szybkim skrócie jest to pozostałość po różnych nieumarłych szczątkach, które nie są w stanie poskładać się całkowicie w ludzkie kształty. Najbliższym stworzeniem o podobnych nawykach byłby zwykły szczur, Tomb Mote'y rozsiewają dookoła siebie negatywną energię plugawiąc otoczenie. Polują zduszając swoją ofiarę swoimi nieumarłymi ciałami, by później żywić się umierającym.

Siła złego na jednego
Tu miałem o tyle szczęścia że udało mi się dostrzec potencjał w kostnych wypustkach tej figurki, zakasałem więc rękawy i zabrałem się do roboty.

Widok z prawej
Podstawka jest zrobiona jak w przypadku poprzednich konwersji z przykrywki od lekarstwa wypełniona masą modelarską z kawałkami druciku z łańcuszka biżuteryjnego, który utrzymuje nogi stwora na miejscu.

Widok z tyłu
Luki powstałe w podstawce po wyschnięciu masy, wypełniłem Wikolem pomieszanym z czarną farbką akrylową.

Wśród swoich
Malowanie zacząłem od nałożenia czarnego podkładu na figurkę, by następnie nałożyć zgniłozielony na całą figurkę, poza plecami gdzie pomalowałem je na ciemnozielono.


Twarzą w twarz
Kościane części Pomalowałem na żółtobrązowy rozjaśniając coraz bardziej, aż do jasnej żółci

Widok na Przód
Wykończyłem techniką "suchego pędzla" końcowki kostne, narośl na plecach pomalowałem jasnozieloną farbką. Płukanka z brązu zmieszanego z czarną farbką wydobyła wszystkie ważniejsze szczegóły.

Widok od lewej

Tomb Mote gotowy do walki, niewiele zostało w nim ze starej figurki Gormita. :-)

Dla porównania:



Brags Smutny kosiarz w oryginale









Tomb Mote z Monster Manuala








































źródła: www.thecreaturecodex

niedziela, 11 marca 2018

Dwarf Ancestor

Czyli krasnoludzki przodek. :-)

Te stworzenia powstają gdy krasnoludzki kapłan prosi o pomoc swojego Boga Moradina. Moradin wtedy wyzwala są moc napełniając duszą wojowniczego przodka krasnoludów stojące opodal kamienne posągi, biada tym co staną pod stopami takiego kamiennego olbrzyma...

Podstawą figurki był Crusher ze Skylandersów, przyczepiłem go na podstawę na śrubki, po nawierceniu otworów w stopach.^^




Krasnoludy vs. nieumarli klasyka... :-)
Następnie zacząłem nakładać kolejne warstwy masy modelarskiej schnącej na powietrzu, żeby zaczął wyglądać niczym krasnolud, nie jakiś kamienny ogr.

Widok z lewej
Po uformowaniu Kształtów stwierdziłem że fajnie byłoby go jeszcze "udoskonalić" kryształkami do paznokci. Akurat ozdoby na kilcie i oczy były na pierwszej linii ognia. :P

Lśniące runy na plecach
Runy dodałem dla "kontrastu" bowiem akurat zostało mi się trochę masy modelarskiej to je wyrzeźbiłem, by następnie pomalować farbami akrylowymi imitującymi lśniące odcienie.

Widok na młot
Ostatnim etap było nałożenie płukanek z czarnego i ciemnej zieleni na zagłębienia w zbroi gigantycznego kasnoluda, oraz nałożenie gdzieniegdzie niebieskiej płukanki na młocie.


Mumie przegrały :P
Przodek krasnoludów gotowy do bitwy, ślicznie dominuje na polu bitewnym swoimi rozmiarami. Jak za figurkę za 49 punktów to ma świetne statystyki. :-)



Oryginalna karta do DDM-a

Źrodła: "D&D Monster Manual IV"