sobota, 13 lipca 2019

Methraton

No i finalna figurka z konkrusu, najwyższy Arcylisz i prawa ręka faraona: Methraton.

Imię dla postaci wziąłem z komiksu autorstwa Froidevala i Drueta.

Figurka tego arcylisza pochodzi z firmy "Reaper Bones", dostałem ją na prezent od małżonki, za co jestem wdzięczny bo fajnie uzupełniła moją drużynę strażników grobowców. :-)

Malowanie tych najmniejszych detali to był prawdziwy wrzód na pędzelku. xD


Próba zdjęcia na czarnym tle, sam nie wiem czy nie lepsze niż białe...


Skarabeusza pomalowałem dla kontrastu na taki bardziej miedziany kolor.



Odnóża skarabeusza wymagały płukanki i cieniowania.


Do pozostałych figurek pasuje idealne mimo iż to nie ten sam producent.^^


Finalna drużyna konkursowa, może i nie zwycięska, ale za to jaka dumna. :-)

 To już była ostatnia z figurek na konkurs, malowanie ich zajęło mi kilka dni.

Następne wpisy będą dotyczyły zaległych figurek z planszówki "Left4Dead", wkrótce trafią na blog. Wróci na blog też parę figurek rzeźbionych przeze mnie i kilka elementów terenu do gier planszowych. Wiec może być ciekawie, hee hee hee... ^^





czwartek, 11 lipca 2019

Sekh

Przedostatnia konkursowa figurka, tym razem nieumarły posłaniec Kapłana Faraona Methratona.
Tym razem poszedłem srogo w podstawkę, zrobiłem odlew przy użyciu żywicy epoksydowej z... foremki do tortów o egipskich wzorach. :D Po czym jak zastygło potrzaskałem i ułożyłem na podstawce przyklejając do niej ten odlew za pomocą kleju cyjanoakrylowego. Przerwy wypełniłem grubszym piaskiem modelarskim, po czym ten posąg pomalowałem ciemnoszarym i rozjaśniłem jasnoszarym. Powstał fajny kontrast z raczej monotematyczna kolorystyką tego zwiadowcy/łucznika/posłańca.


Kołczan pomalowany na ciemny zieleń jak w przypadku Callisty.



Podstawka pomimo ubogich kolorów dała radę. :-)


Malowanie wysuszonych w piaskach pustyni kości jest trudniejsze niż się wydaje





Płukanka z czarnego dała efekt głębi tym zmurszałym gnatom.




Technika suchego pędzla sprawdza się i na Saharze. Tyle jeżeli chodzi o moje czerstwe poczucie humoru. xD



Następny wpis: Methraton: Najwyższy kapłan Faraona :D

Swoją drogą przypomniałem sobie że nie wrzuciłem jeszcze wszystkich figurek do planszowego "Left4Dead" Mea Culpa. ://

wtorek, 9 lipca 2019

Thurga

Druga z czterech figurek konkursowych, którą zgłosiłem na konkurs jakiś czas temu.

Jego topór mi się tak spodobał że postanowiłem dać mu miano kata, wiadomo że np. w Egipcie nie było mistrzów "Małodobrych" i wolano bardziej tradycyjne metody pozbywanie się wrogów Faraona(spalanie żywcem, obdzieranie ze skóry). Istniała jednak mała komórka zajmująca się pozbywaniem się nadprogramowych(wedle prawa) członków ciała zgodnie z tym jak bardzo godzący w interesy królestwa był czyn. Tu trafia nasz osiłek(okostek?) co nie zawaha się odciąć kończyny wrogom swojego Pana ku chwale Faraona. :-)
Jegomość używa swojej tarczy jako pieńka, stąd tyle na niej śladów nacięć. :-)





Z daleka wygląda dosyć standardowo


Za to przy bliższym przyjrzeniu się mu zyskuje na wyglądzie.


Cieniowanie topora było dosyć interesujące, zwłaszcza płukanki z ciemnosrebrnego

Co do tarczy poniosła mnie fantazja, chciałem żeby wyglądała oryginalnie.^^


Nawet wnętrze tarczy nie uniknęło karzącego pędzla suchości. xD


Tak jak i poprzednia figurka konkursowa, ta również dorobiła się zdobionej podstawki. :-)


 To jesteśmy w połowie, zostały jeszcze dwie z czego ostatnia będzie dosyć "wysokiej" pozycji.^^




sobota, 6 lipca 2019

Callista

Minął miesiąc od kiedy publikowałem ostatni wpis, był to okres bardzo dynamiczny.
Zgłosiłem się do konkursu na malowanie figurek na grupie na Facebooku.

Konkurs nazywał się "Przed wyruszeniem w drogę należy pomalować drużynę"

Malowanie tych konkursowych figurek spowodowało opóźnienie w publikacji wpisów na tym blogu.

Drugim czynnikiem była wymiana komputera, przez co nie miałem przez bardzo długi czas dostępu do zdjęć z mojego porzuconego dysku twardego.

Na szczęście mam swoje zdjęcia już "na swoim" tak jak i program do obróbki grafiki. :-)

Konkursu oczywiście nie wygrałem, z tym że nie czuję się pokrzywdzony bo to było nowe, fajne doświadczenie. :-)

Pierwsza zmiana to był zakup light boxa, przez co część zdjęć(jak nie wszystkie) będę się starał w nim robić.

Poza tym wyszło jak duże wsparcie otrzymałem od swoich przyjaciół, rodziny i znajomych na Facebooku, kiedy doszło do głosowania na nagrodę publiczności. Podziękowania były w 100% zasłużone. :-)

Jeszcze jedna rzecz doszła, od tego wpisu już każda figurka, którą pomaluję czy wyrzeźbię będzie miała swoją własną tematyczną podstawkę. Stwierdziłem że przełamię się i jednak poświęcę tą dodatkową godzinę - dwie na dopieszczenie podstawki figurkom. Czego do tej pory nie robiłem. Więc kolejny kamień milowy osiągnięty. :-)

Tak więc, pierwsza figurka, którą pomalowałem jest to Callista: Córka Piasków.

Nieumarła mistrzyni glewii i walki z konnicą.




Widok izometryczny pasuje fantastycznie :-)




Od razu mówię że tej figurki nie rzeźbiłem, kupiłem  sobie ją na aukcji na "Alledrogo", bardzo mi się podobała i nie mogłem się powstrzymać. :-)


Jej już żaden makijaż nie pomoże, lepiej nie będzie. xD


Do malowania użyłem ubogiej palety, ale tematycznej, chciałem żeby ta drużyna była jednolita.^^
 

Zawsze mnie będzie zastanawiać co jest napisane na tym papirusie na tarczy...
Płukanka z czarnego sprawdziła się całkiem nieźle co do uwidocznienia ważnych szczegółów. Dało radę! :D

Zielona mumijna szarfa mi pasowała do uwidocznienia kontrastu.
 Najtrudniejsze było uzyskanie cieniowania na złotym kolorze, płukanka z brązu była niezłym wyjściem.


Ostatni widok szarżującej konnicy. :P
 Do malowania najmniejszych detali "zdarłem" dwa pędzelki, było warto!


Zmurszała tarcza wyciągnięta z piasków pustyni stanowi znakomitą ochronę. :D


 W ciągu paru dni postaram się wrzucić jeszcze pozostałych konkursowych bohaterów, ciąg dalszy nastąpi! :D





niedziela, 19 maja 2019

Tirvar Soulsorrow, Rycerz Śmierci

Pomysł na Tirvara miałem w głowie już od bardzo dawna, ale nie miałem możliwości stworzyć takiej figurki z tego powodu iż zaprzestałem już je rzeźbić.

Akurat wybawieniem okazał się prezent od mojej małżonki, która wie że z powodu powiększenia się naszej rodziny nie mam czasu, ani sposobności na większy rozwój mojego hobby. :-)



Mróz przenika z pod jego przyłbicy oraz płyt zbroi...

Tą postać skonwertowałem z gotowych "bitsów", które dostałem od niej na prezent. Była to kupka losowych części z postaci z frakcji "Chaosu" z Warhammera.

Kolorystykę płaszcza można znaleźć grając w WoW-a prosto ze Stratholme ;-)

Znalazłem metalowy naramiennik, oraz postać prawie że gotową, dodałem jeden naramiennik z jakiejś łuski zakładam że Tyranidzkiej, naramiennik z czaszki był metalową cześcią, pozostało tylko dobrać płaszcz i włosy(zrobione z części ogona jakiegoś konia z Warhammera).

Ostrze Mrozu uderza! :D


Ten Rycerz Śmierci jest wzorowany w 100% na tych z gry MMO "World of Warcraft", jakoś te ogniste wersje, czy krwawe z Warhammera do mnie nie przemawiają. ;-)
Łańcuch z palikiem dla niewolników musi być!
Malowanie oparłem na cieniowaniu, płukankach i próbach mojego raczkującego blendingu. :-)
No i podstawka lodowa zrobiona ze styropianu na cyjanoakrylowy klej, hit! :D


DK w całej okazałości/złości
Łowca niewolników Tirvar gotowy do wyłapywania żywych jako swoich sług i powiększania hord nieumarłych!

Najlepsza karta pasująca do DDM-a to ta:



Niestety nie znalazłem jej w Warband Tool-u, ubolewam. :/





niedziela, 12 maja 2019

Smoker

Przedostatnia figurka zarażonego z gry planszowej "Left4Dead" modyfikacji do gry "Zombies!!!"

Zakupiłem tą figurkę na aukcji za grosze, nie byłą to najlepszej jakości konwersja, ale nie na tyle zła żeby nie szło jej przerobić na coś grywalnego.



Zdjęcie robione nowym sposobem za pomocą Lightboxa :-)

Pierwszym krokiem było dodanie z kawałka plastiku ozora Smokera, w oryginalnej wersji mieli dużo dłuższe. Akurat na ówczesny czas nie dysponowałem żadnymi lepszymi mackami, wyrostkami itp. Z kawałka plastiku uformowałem cążkami modelarskimi ozór po czym przykleiłem do paszczy klejem do plastiku.

Ktoś tu nie lubi lwów... xD

Po nałożeniu podkładu Jeansy pomalowałem tak samo jak w przypadku Tanka czy Boomera mieszanką srebrnej farbki i ciemnoniebieskiej. 


Bluzę pomalowałem na zielono starając się uzyskać najbardziej odpowiedni kolor do oryginału, co wcale nie było proste bo model miał sporo miejsc kłopotliwych, jakieś śruby, jakby część naramiennika itp.

Te dziwne części pancerza na ręku..

Włosy potraktowałem płukanką czarnej farby po czym rozjaśniłem techniką suchego pędzla. co do języka starałem się zrobić jak najlepsze przejście od ciemnej czerwieni do jasnego różu. Buty wyszły z rozjaśnienia ciemnoszarego koloru jasnoszarym na krawędziach, akurat tu nie napracowałem się zbyt wiele. :P


Smoker gotowy do polowania na Ocalonych, ten mógłby startować w zawodach długości języka z Venomem. xD



Oryginalny Smoker:






niedziela, 5 maja 2019

Artorax

Uff... miesiąc bez żadnego posta, to był zaiste męczący okres. Skupiłem się na projektach dotyczących gier planszowych, część ukończyłem, część jeszcze w trakcie. Jak ukończę jeden największy wrzucę efekt końcowy, bo figurek do niego ma być... 90(sic!).

Tymczasem w odmętach grupy figurkowej "Jest Tutaj Tylko Wojna!" pojawiła się figurka nieszczęśnika, którego zakupiłem w pewnej licytacji na Alle Drogo. ;-)

Goblin Oscarowy wręcz
Żal było na nieszczęśnika patrzeć nawet, zalany złotą farbą na warstwie przeliczając na miary browarnicze przynajmniej na dwa palce. xD

Na tarczy nie był nawet widoczny najmniejszy wzorek, zastanawiałem się czy pod tą warstwą w ogóle jest cała figurka, czy nie połamane części posklejane bo tak? Na szczęście moje obawy się nie potwierdziły. :P

Z pomocą przyszedł mi kolega Artur, od którego to imię odziedziczył ten oto szanowany Nocnik, to znaczy Nocny Goblin hee hee hee. xD

Stopniowa kąpiel w acetonie była bardzo ryzykowna, mimo to poza rozpuszczeniem się oryginalnej podstawki nie stwierdziłem żadnych poważnych uszkodzeń samego modelu.


Cieniowanie było trudne, zwłaszcza na kapturze.



Ponadto mega zaskoczeniem była sama tarcza, bowiem farba była tak grubej warstwy że wyglądała niczym ulany mały guzik.


Ocalona tarcza, cieszy oko. :-)


Zmywając aceton mydłem z wodą i szorując srogo szczoteczką ukazał się symbol złego księżyca, wtedy już wiedziałem że wygrałem. xD


Nie miałem też pojęcia że on ma u pasa sakiewkę. :D


Co ciekawe aceton nie uszkodził też detali twarzy, ujrzałem oczy i niekompletną klawiaturę uzębienia, sukces x2 xD.

Goblińskość 100

Po pomalowaniu Artoraxa i wymienieniu podstawki na taką bardziej klimatyczną(i całą) model był już ukończony. 

Fanfary!


Najbardziej pasująca karta dla tego zabijaki to wg. mnie Acheron Goblin, ze względu na noszoną przez niego tarczę i dosyć okrutną broń w łapie. :P





Zdjęcia: Soldiana(dziękuju! xD)