niedziela, 15 lipca 2012

Conrack

 Conrack


Krasnolud barbarzyńca skory tak samo do dobrego piwa jak i bitki.
Zaznaczam że dawno mi się tak dobrze nie tworzyło żadnej figurki.*

Poniżej biografia podana oczywiście przez Markusa MG "Kamiennej Czaszki" :-)



Kto chcę buźkę pod toporek? ;D

Biografia:

Conrack jest synem Margrima, a wnukiem Naugrima Żelaznego - jednego z najsłynniejszych krasnoludzkich kowali na północy Faerunu. Gdy miała miejsce wielka ekspansja krasnoludów z zachodu na tereny Vast, (po drodze wypierania z tych ziem orków młotem i toporem) niezwykły oręż dziada Conracka zyskał sławę na cały Faerun. Zamiłowanie do tworzenia broni i fach kowalstwa były przekazywane z pokolenia na pokolenie, lecz w głowie młodemu Conrackowi nie było walenie młotem w kowadło, bardziej już walenie toporem we wraże łby... Mieszkając w Kruczym Urwisku, porcie położonym u ujścia Ognistej Rzeki miał okazje do bitki oraz spotykania wielu poszukiwaczy przygód z różnych zakątków Faerunu. Przybywali oni od Wrót Baldura aż po piaski Dambrathu - których to ciekawiły podziemne tunele Gór Zimnej ostrogi opuszczone przez krasnoludy wiele lat temu. Conrack wiele razy przez te pasma górskie podróżował głównie do Sarshel w celach handlowych, co pozwoliło mu doskonale poznać tamte tereny. Dzięki temu mógł być przewodnikiem dla wielu obieżyświatów, wędrowców i poszukiwaczy skarbów oraz przygód. Im więcej z nimi podróżował tym bardziej poszerzał swoją wiedzę o świecie poprzez rozmowy i pragnął samemu podróżować po Faerunie poznając jego nieznane, zapomniane zakątki.
Wieczorami mu się zdarzało siedzieć w porcie popijając uwarzone przez siebie piwo i obserwować przybijające do portu statki z elfami, orkami  i niziołkami na pokładzie. Najbardziej jednak zainteresowali go ludzie, jako rasa okazali się silni, zdyscyplinowani i co ciekawe nie posiadali bogatego uzbrojenia. Posiadali oni lekkie skórzane zbroje, karwasze, tarcze, duże topory jak i miecze. Jak łatwo się domyślić byli to przedstawiciele barbarzyńskich plemion. Część przybywała w celach handlowych, inni dla przygody, albo w celu pojedynkowania się z innym barbarzyńcą. Ponieważ często z byle powodu sięgali po broń pojedynkując się między sobą, Conrack postanowił wykorzystać okazję i prowokował do walki napotkanych wojowników, a ponieważ był świetnie przez ojca szkolony nieźle sobie w tym dawał radę. Skutki bywały różne, jak to w życiu bywa. Lecz dzięki temu pozyskał uznanie i zaufanie wśród barbarzyńskich wojowników(wiadomo że nic nie łączy tak dobrze jak danie sobie dobrze po mordzie).

Wkrótce Conrack w wieku 50 lat wyruszył na bardzo trudny i obfitujący w niemiłe przeżycia rejs na południe Faerunu, gdzie spotkał pozostałych kompanów z drużyny "Kamiennej Czaszki"
. Co dokładnie na statku się wydarzyło - nie wiadomo. Pewne jest, że coś okropnego, bowiem od tego czasu Conrack nigdy nie zdecydował się wsiąść na jakikolwiek statek. Podczas swojej podróży przybył do swojej miejscowości, w okolicy Gór Śnieżnych. Tam upił się w karczmie i... następnego dnia obudził się w lochu. W jednej celi z pewnym elfem! Jak to pomiędzy tymi rasami bywa, oboje nie przypadli sobie do gustu i już w lochu rozpoczęli spory. Jak się później okazało, dzień wcześniej pili razem i razem również ukatrupili karczmarza, za co skazani zostali na karę śmierci. Jedyna możliwość ułaskawienia, a tym samym oswobodzenia było rozprawienie się z pewną wiedźmą i jej sługami nękającymi wioskę. Wysłani w głąb lasu na szczęście wykonali swe zadanie. W chacie poza standardowymi łupami znaleźli dziwny magiczny kamień...

Tak oto rozpoczęła się przygoda z magicznym kamieniem czaszki, a krasnolud wraz z elfem stali się jej pierwszymi uczestnikami. Dziś, ten barbarzyńca siecze i rąbie swoich wrogów, a czasem gdy wpadnie w szał trafi i kogoś ze swojej drużyny. Najlepiej przekonał się o tym elf który ledwo uszedł z życiem... Niemniej jednak, gdyby nie Conrack drużyna nie zaszłaby daleko.

*Może przez to że tworzyłem ją słuchając "Misty Mountains Cold" ale to szczegół :D

piątek, 13 lipca 2012

Grishnah z rodu Varg

Grishnah z rodu Varg

Wojownik/Druid który w szale zmienia się w wilkołaka(kąpiel w posoce zapewniona)...

Co dwa wilki to nie jeden :D (wygląd postaci wzorowany na bohaterze z rodu 300-u) ;-)


Doskonalę się nadal w tworzeniu nowych typów broni, jak widać jakoś to wygląda w przypadku bojowych szponów^^

Biografia:

Grishnah jest jednym z najbardziej niezwykłych druidów jacy stąpali po Fearunie, narodził się i wychował u wybrzeży Morza Mieczy w małym mieście zwanym Velen. Ku zaskoczeniu żyjących tam druidów, zamiast zajmować się lasami oraz zwierzętami wolał wdawać się w bójki. Najwygodniej z sejmitarem w ręku lub z bojowymi rękawicami nałożonymi na dłonie. Co interesujące, kiedy wpadnie w szał lub jest pełnia przekształca się w wilkołaka i rozszarpuje kłami i pazurami nieszczęśników, którzy mieli pecha wejść mu w drogę. Swoją niespokojną naturę zawdzięcza swojemu ojcu, który jak można się łatwo domyślić był likantropem, ponadto uwielbia się obryzgiwać krwią pokonanych przeciwników. Jest dosyć tajemniczą postacią, bowiem uważa inne wilkołaki za śmiertelnych wrogów, lecz nie można stwierdzić czemu. Zagadką pozostaje też bezimienny wilk który mu wszędzie towarzyszy.

Ów wojowniczy druid dotarł w wieku 33 lat do Almraiven, gdzie przybył w interesach. Cóż ponieważ za kołnierz nie wylewa, spił się niezwykle i zasnął w krzakach pobliskiego parku. Obudził się następnego dnia, półprzytomny z ogromnym bólem głowy i zdał sobie sprawę z tego iż miasto jest atakowane! Nie wiedząc dokładnie cóż się wydarzyło rzucił się na pierwsze napotkane osoby. Był to pewien elf wraz z towarzyszami, który starał się uratować miasto... w trakcie szamotaniny rozdzielono agresora od nieszczęsnego elfa i natychmiast wytłumaczono mu co się dzieje na ulicach. Speszony druid w ramach rekompensaty postanowił pomóc drużynie w obronie miasta. Okazał się bardzo silną i pożyteczną osobą, tak więc ostatecznie dołączył do drużyny "Kamiennej Czaszki" niestety z elfem nigdy nie znalazł już wspólnego języka i po dziś dzień się sprzeczają, natomiast idealnie dogadał się z krasnoludem. Ramie w ramie te psubraty prowokują wrogów ściągając ich na siebie by następnie porąbać głupców na kawałki, rozszarpać, a z jelit zrobić sobie gustowne szaliki...

Ten barwny opis zawdzięczamy MG drużyny "Kamiennej Czaszki"^^


czwartek, 5 lipca 2012

Arieen

Półczarcica czyli odrobina demonicznej krwi, odrobina ludzkiej i mamy świetnej klasy łotrzyka dodać do tego zabójczy temperament i mamy iście wybuchową mieszankę.

Zabójczo urokliwa co i równie niebezpieczna, wiele trudnych tygodni gwarantowanych, zwłaszcza dochodząc do zdrowia po spotkaniu jej na swojej drodze...

Biografia:

Arieen jest Półczarcicą choć zwana jest również jako El Wray. Jej matka byłą czartem, lecz opuściła otchłanie ciągnięta żądzami i wykorzystała człowieka. Z tego dosyć burzliwego „związku” narodziła się Arieen. Pochodzi z dobrze znanego miejsca Waterdeep, to tam w dzielnicy zwanej Skullport się wychowała(matko kochana…). Jej ojcem był znany w okolicy łotrzyk Mirt, po nim to córa odziedziczyła swe zdolności mimo iż z ojcem się nigdy nie spotkała.Matka ją wychowywała, pomimo swojego mrocznego pochodzenia nie odtrąciła córki.Gdy strażnicy Waterdeep wpadli do Skullportu chcąc stłamsić zamieszki Arieen została rozdzielona z matką i rozpoczęła jej poszukiwania. Podróżując przez Fearun usłyszała pogłoski jedynie iż jej matka znajduje się gdzieś w okolicach zamku Tethyr. Arieen miała wówczas 27 lat. Przeszukując cmentarz w tamtych okolicach znalazła się przypadkowo w samym centrum walki między hordą zombie, a przypadkowo napotkanymi podróżnikami, broniąc się i wycofując przed pewną zgubą umknęli razem do katakumb gdzie zostali uwięzieni. Łącząc siły z nowymi towarzyszami udało jej się wydostać trafiając do zamku Lisza imieniem Davalius.Wtedy to Arieen otrzymała od niego przepowiednie iż jeżeli chce odnaleźć matkę musi iść śladami elfa i krasnoluda, wtedy to oficjalnie została członkiem drużyny „Kamiennej Czaszki”. Radzi sobie świetnie z pułapkami i zamkniętymi drzwiami, w walce głównie trzyma się w cieniu by z impetem wyskoczyć z niego niczym mroczna zjawa wbijając po drodze wrogowi nóż pomiędzy żebra.


Podziękowania należą się Markusowi(prawie imiennik^^) za udostępnienie niezwykłych dziejów drużyny "Kamiennej Czaszki".



środa, 4 lipca 2012

Lesji

Lesji

Cóż tu dużo pisać, kolejna figurka na zamówienie przez Mistrza Gry Drużyny
"Kamiennej Czaszki"

Chyba nie muszę pisać kogo przypomina ten jegomość* poniżej?:>

Ale myślę że z takim wyglądem; he shall pass! (przejdzie! :D)

     
"Laska maga ma na końcu..."**


Lesji jest starym czarodziejem którego wieku swego zdradzić nie chce, trudno jest stwierdzić gdzie on się urodził oraz wychował. Wiadomo jest iż od wielu lat mieszkał na wyspie Tharsult w mieście Urbeth w swej wieży.Znany jest ze swej bogatej wiedzy, skrytości, ale też i chęci niesienia pomocy. To właśnie do niego skierowana została drużyna podróżników składającychsię z trzech członków (i dzika)w momencie gdy profesorowie z uniwersytetu magów w Almraiven nie potrafili odpowiedzieć czym jest znaleziony przez elfa i krasnoluda magiczny kamień. Lesji właśnie rozpoznał w kamieniu pierwszą z pięciu części kamienia czaszki. On również opowiedział i jego historii i zaoferował pomoc. Jemu również zawdzięcza drużyna informacje o możliwych miejscach w których znajdują się pozostałe części oraz o Kulcie Kamiennego Kręgu którzy chcą ów kamień odnaleźć i wykorzystać jego moc w jak najgorszym celu. Mimo iż Lesji nigdy nie został członkiem drużyny „Kamiennej Czaszki”pozostał ich pomocnikiem i doradcą. Opuścił on wkrótce są wieżę, pozostawiając ją w opiece swego ucznia zwanego Aven i wraz z towarzyszącym mu sokołem Zefirem ruszył w świat. Po rozmowie z radą magów oficjalnie mianował podróżników drużyną „Kamiennej Czaszki”, zyskał pomoc dla nich u okolicznych władców, oraz sprawił że podróżnicy zostali wpuszczeni do Świecowej Wieży. Nie wiadomo gdzie aktualnie znajduje się Lesji, jednak obiecał drużynie swe wsparcie, pomimo iż miał ważne sprawy do załatwienia. Wysyła Zefira z wiadomościami i wspiera drużynę jak może jeszcze nie raz będą zapewne mogli na niego liczyć nim ich wyprawa dobiegnie końca...


*Jeżeli nie są wam obce skróty J.R.R. to już wiecie :D

** cytat Niani Ogg spod pióra mistrza Terry'ego P. :-)

 



wtorek, 3 lipca 2012

Caellion i Aion

Caellion i Aion



W końcu po długiej przerwie, min. nowa praca, sesja na studiach i udanym obronieniu się mogę w końcu przedstawić moje najnowsze dzieło.

Tropiciel i dzik, obydwie figurki zostały stworzone na prośbę wiernego czytelnika mojego bloga, któremu należą się podziękowania za pomysły i informację o drużynie "Kamiennej czaszki" oraz iście anielską cierpliwość co do realizacji zamówienia. :-)



Życiorys został udostępniony za zgodą wiernego czytelnika ^^

Caellionjest półelfem tropicielem urodzonym w Tethyrze, którego matka pochodziła z rasy elfów natomiast ojciec był człowiekiem.Został wychowany przez elfy które traktowały go jako rodzinę, niestety nie poznał nigdy swoich prawowitych rodziców. Po przeniesieniu do Calimshanu zamieszkał w lesie Mir, w okolicach Almraiven. W tym to też lesie spotkał dzika którego nazwał Aion, dzik został jego towarzyszem. Często od tamtego czasu broni swego pana ściągając na siebie wrogów podczas gdy Caellion dobija wrogów rażąc ich swymi celnymi i zabójczymi strzałami. Caellion zna lasy jak własną kieszeń i potrafi świetnie zauważać ślady, nic dziwnego iż został poproszony mając 39 lat przez jednego z magów działających w Almraiven o zaprowadzenie dwóch podróżników posiadających kamień o magicznych właściwościach. Podróżnicy okazali się być elfem i krasnoludem z którymi się szybko zaprzyjaźnił wspierając towarzyszy łukiem i mieczem stanowi z nimi trzon drużyny „Kamiennej Czaszki”

 

Zaczyna się lato, tak więc po przejściach ostatnich siedmiu miesięcy mam więcej czasu na moje hobby, przepraszam czytelników za długą nieobecność i od razu mówię że na tych dwóch figurkach nie poprzestanę. Tak więc czuwajcie bowiem z nową energią i pomysłami wracam do popełniania mojego dzieła artystyczno-hobbystyczno-growego,

Autor


sobota, 19 listopada 2011

Lew Morski

Może i nie jest to smok, lecz wykonany został podobną techniką, można zauważyć to po łuskach^^

 

Lew morski żyje w przybrzeżnych wodach, jest maksymalnie terytorialny bowiem atakuje każdego bez różnicy na jego wielkość kto podchodzi do jego leża które może być w jaskini lub wraku statku. Pożera wszystko od ryb po mewy i wszystko co udaje mu się upolować. Atakują same lub w parach i nie odpuszczają dopóki nie zginą, zwykle lubią zmęczyć zdobycz zanim ją pożrą.
Ta bestia to prawdziwy wodny diabeł Tasmański on żywemu nie przepuści...

Duża Bestia


KW: 6k10+18 (51pw)

Inicjatywa +1(Zr)

Szybkość Pływanie 12m (8 pól)


KP 18 (-1 rozmiar, +1 Zr, +8 naturalny)

Ataki: 2 Pazury +7 wręcz, ugryzienie +2 wręcz


Obrażenia: Pazury 1k6+4, ugryzienie 1k8+2


Front/Zasięg: 1,5/ 3m/1,5m

Specjalne ataki: Rozrywanie 2k6+6


Specjalne cechy: Węch


Rzuty obronne: Wytrw +8 Ref +6 Wola +3

Atrybuty: S 19, Zr 12, Bd 17, Int 4, Rzt 13,Cha 10

Umiejętności: Nasłuchiwanie +7, Zauważanie +7


Klimat/Teren: Wody w klimacie umiarkowanym i gorącym


Występowanie: Pojedynczo, para lub stado(5-12)


Skala Wyzwania: 4


Skarb: Brak

Charakter: Zawsze neutralny

Rozwój: 7-9KW (duży), 10-18KW (olbrzymi)



Rozrywanie(zw) Jeżeli Lew morski zada obrażenia obydwoma pazurami, wczepia się w ciało przeciwnika i zadaje 2k6+6 dodatkowych obrażeń



Źródło: www.wizards.com
"Księga Potworów I" wydawnictwo ISA

sobota, 8 października 2011

Szemrający

Szemrający

Szemrający (z ang.Susurrus) jest wbrew pozorom łagodnie usposobiony, niszczy wszelkich nieumarłych jakich spotka w zasięgu wzroku. Ten bezgłowy stwór porusza się poprzez podziemne przejścia na czterech kończynach pobierając cyrkulujące w nich powietrze. Takie poruszanie się powoduje szmery poprzez liczne otwory w jego ciele, które zmieniając ton w świst tworzą pieść porównywalną do szumu wiatru wśród drzew w lesie. Kiedy Szemrający przewodzi przez ciało powietrze Pieśń słychać na ćwierć mili. Działa to bardzo niekorzystnie na nieumarłych powodując to iż ich obdarzone inteligencją osobnicy mogą chcieć zgładzić Szemrającego. Chociaż może to być trudne bo dwumetrowy stwór ważący ponad 200kg nie należy do wagi piórkowej. ;-)

 

Odradza się używania pochodni lub ognia, bowiem Szemrający atakuje szybko i brutalnie każdego kto zaburza harmonię i czystość wdychanego przez niego powietrza.Lepiej już chodzić po ciemku niż  być rozerwanym na części przez dwumetrowe monstrum. Tym bardziej że żyjąc przez stulecia Szemrający łączy się czasami w pary z innym/inną ze swej rasy.


  Ten szklisty jegomość to prawdziwy pies na nieumarłych

Duże wynaturzenie

KW: 8k8+24 (60pw)

Inicjatywa +1

Szybkość 12m (8 pól) wspinanie 6m

KP 19 (-1 rozmiar, +1 Zr, +9 naturalny)

Bazowy atak: +6 pochwycenie +15

Ataki: 2 Pazury +10wręcz,

Obrażenia: Pazury 1k8+5

Front/Zasięg: 3m /3m

Specjalne ataki: Świszcząca pieśń, Duchowy dotyk,Poprawione łapanie.

Specjalne cechy: Tnąca ochrona, Ślepowidzenie 18m,Wykrycie nieumarłego

Rzuty obronne: Wytrw +5 Ref +3 Wola +6

Atrybuty: S 21, Zr 12, Bd 16, Int 7, Rzt 11,Cha 16

Umiejętności: Wspinaczka +13, Nasłuchiwanie +5,Występy (śpiew) +9

Atuty: Rozszczepienie, Poprawiony naturalny atak (Pazury), Potężny atak

Klimat/Teren: Podziemia

Występowanie: Pojedynczo lub para

Skala Wyzwania: 7

Skarb: Brak

Charakter: Głównie neutralny

Rozwój: 9-16KW (duży), 17-24KW (olbrzymi)

 

Tnąca ochrona(zw) Każda istota która zaatakuje Szemrajcego bronią do walki wręcz,naturalną lub nie(nie dotyczy broni drzewcowych np. włóczni) otrzymuje 1k4+6 ciętych bądź kłutych obrażeń. Stworzenia pochwycone przez Szemrającego również otrzymują te obrażenia. Ślepowidzenie(zw) Szemrający „widzi” poprzez prądy otaczającego go powietrza, czary i inne magiczne efekty podobne do chmury mgły oślepiają go. Wykrycie Nieumarłego(zn) Szemrający wykrywa nieumarłych działa to nieustannie na tych samych zasadach co czar. Świszcząca pieśń(zn)Pieśń nie ma wpływu na istoty żywe, nieumarłych wprawia w odrętwienie na 10 tur, działa jak czar karcenie nieumarłych poziom czaru zależy od ilości KW Szemrającego. Duchowy dotyk(zn) Szemrający zadaje normalne obrażenia istotom bezcielesnym, jego premia z naturalnego pancerza staje się premią do uchylenia w trakcie walki z takim wrogiem. Poprawione łapanie(zw) Po pomyślnym trafieniu raz pazurami wroga może zamiast atakować spróbować go pochwycić, nieszczęśnik otrzyma 1k4+6 ciętych obrażeń. Szemrający otrzymuje na stałe +8 do testów Wspinania się nawet jak jest zagrożony lub osaczony.


 
Jeżeli usłyszycie świst w tunelach lepiej zgaście pochodnie...

Źródło:
www.wizards.com
Monster Manual III