wtorek, 6 marca 2018

Palantir

Po wszystkich tych mega dużych makietach, modelach i masie figurek postanowiłem wrzucić coś minimalistycznego. :-)


Ten Palantir znalazłem w jednym ze sklepów typu "tania odzież" akurat poniewierał się pośród różnych zabawek, nawet nie znam pochodzenia tego modelu/zabawki/ozdoby.

Widok na kometę
W każdym bądź razie dodałem mu z kartonowej podstawy i płaskiego styropianu dobrą bazę, akurat cztery "nogi" pod nim ułatwiły mi podjęcie decyzji co do takiego rozstawienia ich żeby figurka mogła się zmieścić.

Widok na gwiazdę
Stopy i "dłonie" podtrzymujące Palantir pomalowałem mieszanką brązu i cielistego koloru, chciałem uzyskać taki stary marmur, zdobienie dookoła palantiru pomalowałem złotą farbką po czym wycieniowałem czarną glob pomalowałem też czarnym kolorem jako podstawowy.

Kolejnym etapem było malowanie, tu akurat musiałem wykazać się sporą odwagą. Bo wcześniej nigdy nie próbowałem nawet malować gwiazdozbiorów.

Widok na galaktykę
Galaktykę namalowałem wpierw białą farbką, dopiero po tym dodałem błękitne detale.

Widok na stopy i dłonie Palantiru
Gwiazdy i kometę pomalowałem żółtą i pomarańczową farbką, bardzo starając się nie przesadzić z ich ilością.

Widok na złote ozdoby
Na sam koniec nałożyłem dwie warstwy akrylowego lakieru z połyskiem żeby nadać wrażenia szklanej/kryształowej kuli. Palantir gotowy, zagrożenie czy pomoc? Zależy od scenariusza bitewnego myślę. :-)



sobota, 3 marca 2018

Konwersje Hostile Lands

Sam nie wiem od czego zacząć ten wpis, bo to są to ostatnie figurki jakie udało mi się po taniości kupić z firmy Plastoy(za sztukę mniej niż 1 dolar z przesyłką to bardzo tanio). :-)

Pierwszymi były szkielety, które posłużyły jako armia dla mojego nieumarłego jeźdźca Narixa, którego konwersję opublikowałem w tamtym miesiącu.

Każda figurka otrzymała rebase, czyli zyskała gustowne podstawki, jak w przypadku konwersji Goliathów tym samym sposobem jak i wcześniej.

Porównanie wielkości mojego paladyna do krasnoluda
Jak widać wysokość figurki nie różni się od tych krasnoludów, których miałem do tej pory. Akurat krasnolud świetnie trzyma skalę. :-)

Widok z prawej
Płukanka z ciemnego brązu i czerni dobrze uwydatniła detale na brodzie.

Widok z tyłu i porównanie wielkości do moich krasnoludów
Rękawice musiałem pomalować innym odcieniem niż plecak podróżny, bo zbyt mocno się zlewało ze sobą.

Smocza czarodziejka
Smoczą czarodziejkę postanowiłem utrzymać w tonach czerwieni i żółci, dzięki czemu zyskałem świetnego maga ognia.

Widok z prawej strony czarodziejki
Najciekawszym i dosyć trudnym detalem było pomalowanie smoczego oka na kuli zwieńczającej magiczną laskę.

Porównanie wielkości czarodziejki to innych
Ma wysokość zbliżoną do moich istot baśniowych, nieznacznie wyższa jest od figurek ludzi, np mojego druida.

Smocze szczenie czerwonego smoka
Przedostatnią figurką okazał się być czerwony smok, a dokładnie to młody czerwony smok, kurdupel jeden. :-)

Widok z lewej
Cieniowanie dało oczekiwane efekty, ale za rewolucję tego osobiście nie uważam.^^

Mały czerwony smok atakuje paladyna
Cóż, może to i kurdupel, ale co smok to w końcu smok!

Wódz orków atakuje druida
Ostatnią figurką był wódz orków, przy tej posiedziałem trochę nad detalami, bo miał ich naprawdę sporo. Między innymi wycieniowałem mu elementy skórzane ciemnym brązem, poszły tęgie płukanki. Na topór czerwona farbka w dwóch odcieniach i lakier z połyskiem

Widok z tyłu na zbroję
Żeby z tyłu elementy pancerza się wyróżniały dodałem parę złotych elementów, w końcu orkowie to grabieżcy. :P

Okrzyk bojowy!
Ostatnia figurka z Hostile Lands firmy Plastoy zwiększyła szeregi moich warbandów do Dungeons & Dragons Miniatures. Każda z innej nacji, ale nie będę się wstydził wrzucić ich do moich warbandów. Ubolewam jedynie że nie udało mi się dostać ich więcej po tak niskiej cenie, bowiem z tych serii są to bardzo szczegółowe figurki z ogromnym potencjałem.


środa, 28 lutego 2018

Wrota Czaszki

Długo myślałem nad tym pomysłem, na całe szczęście znalazłem odpowiedni "materiał" w kiosku, okazało się że wydano czasopismo z... plastikową czaszką :-)



Tak mi się spodobała koncepcja braku czerepu, że postanowiłem zrobić aż trzy różne "wykończenia"

Wrota nacji Borderlands z orkami
Pierwszy jest bardzo prymitywny, są to po prostu formacje skalne

Ork i Kobold w jednym stali domku
Wykonałem je tak jak i ściany przejścia z pianki montażowej wzmocnionej Wikolem.

Jeden na górze, a drugi na dole, a sorry kobolda trafił szlag :P
W sam raz pasuje klimatem do prymitywnych orków, czy koboldów

Zombi i szkielet w jednym stali domku
Drugi top powstał z posklejanych kostek zabawkowych za pomocą kleju na gorąco

Ale jak zwykle poszło o kobietę
Przejście z czaszką strzeżone przez nieumarłych ma dużo sensu.

Tak więc kości zostały rzucone...
Jeżeli Aragorn z LOTR-a musiał wyruszyć przez takie przejście to trzeba chłopu współczuć

Jakiś krasnolud żył se w fortecy...
Jako siedlisko dla bardziej ludzkich lub krasnoludzkich siedzib też się nadaje, tu poszedł karton i pianka artystyczna, na klej na gorąco i Wikol. Zdobienia wyciąłem końcówką igłową z hot wire'a. Zdało egzamin :P

...tak że nie zauważył jak Knightpool go wykiwał, a co!
Może być świetna siedziba na przykład dla złodziejaszków, lub bandytów pobierających okup za przejście.

Wikingowie pili z czaszek wrogów, w tej są same kostki do gry
Oczywiście czacha w środku pusta, to szkoda było nie wykorzystać przestrzeni, wyłożyłem wnętrze ręcznikiem papierowym oraz zlałem fest Wikolem, jak zaschło wszystko, zyskałem świetny pojemnik na kostki do gry, poza tym że mam świetne teren bitewny w trzech odsłonach :-)

Tutorial:



sobota, 24 lutego 2018

Smocze kości

Poprawiona wersja makiet powstałych w granicach początku 2017 roku, ale ze względu na to że były to tereny bitewne dosyć drobne i niedopracowane jakoś na bloga nie miałem przyjemności wrzucić, no czas najwyższy się ogarnąć :P


Póki co poprawiłem wygląd podstawek, oraz dzięki pomocy kolegi ze strony DwarfCrypt (pozdrawiam serdecznie) dodałem parę mniejszych kości do podstaw modeli co dało bardzo ciekawy efekt.

Ścianki z kości wśród nieumarłych

Kosteczki zdobyłem z jakiejś dawno zapomnianej zabawki tyranozaura, pobawiłem się cążkami modelarskimi i odpowiednio je poprzycinałem
Smocze jajo
Smocze jajo na obrazku to całkowity freestyle, zdobyłem jajko z kratki do jajek, wtłoczyłem to w wikol i po pomalowaniu nałożyłem lakier z połyskiem, kryształy to są takie ozdobne plastikowe kryształy, które zdobyłem w sklepie typu "Wszystko tanio, nawet Tanio, ale jeszcze Najtaniej" xD

Atak koboldów
Czacha była w "pakiecie" razem z żebrami, ale wyglądała zbyt dinozaurowato, to dodałem na klej na gorąco parę ciekawszych szczegółów i... rogi :P

Żebra jako ściany
Podstawki pomalowałem szarą farbką i rozjaśniłem białą akrylówką, dziury w kartonie zasłoniłem klejem na gorąco.

Koboldy chronią kości smoka
Kości smoka gotowe do gry, mogą służyć jako osłona, albo część terenu wzbudzająca lęk wśród jednostek, które do niego podejdą. Czaszka natomiast może posłużyć np. jako gniazdo złowieszczych szczurów, albo gigantycznych os. Do Role-Playa papierowego w sam raz na jakieś zapomniane pobojowisko, na którym ginęły smoki, jako punkt orientacyjny, albo miejsce smoczego kultu. Jak widać jest dostępnych mnóstwo ciekawych możliwości. :-)




niedziela, 18 lutego 2018

Ogromne macki

Akurat te macki nie pochodzą z jakiegoś ośmiornicopodobnego stworzenia, w tym przypadku były one... spotami uszkodzonej zabawki jakiegoś kosmicznego stwora.


Paladyn otoczony przez macki
Korzystając z nożyczek uciąłem je na trzy oddzielne części, a ponieważ materiał był dosyć gumowaty nie było to zbyt trudne

Łupieżca umysłu nie miał szczęścia
Tak samo jak w wypadku konwersji Goliathów umieściłem je na masie modelarskiej, którą wtłoczyłem w wieczka od lekarstw. Wieczka oczywiście zostały wcześniej zmatowione papierem wodnym żeby po prostu farbka nie schodziła.

Ale serio miał pecha
Szczeliny wypełniłem Wikolem pomieszanym z czarną farbką akrylową, co dało oczekiwany efekt.

Ściana z macek
Całość pokryłem podkładem akrylowym, po czym je pomalowałem na kolor najbardziej zbliżony do realnych barw takich właśnie odnóży.

Uda mu się albo i nie
Macki gotowe, dobre jako nieprzewidywalna pułapka, element terenu, który może być niebezpieczny, albo jakiś wędrujący stwór atakujący intruzów. :-)

sobota, 17 lutego 2018

Posypka modelarska

W końcu udało mi się dopracować do moich modeli coś, czego im bardzo, bardzo brakowało. Szkoda że tak późno, ale nie miałem pomysłu jak to zrobić właściwie, chodzi o... posypkę modelarską.

Zrobiłem przy okazji krótki tutorial, jak ją tworzyć znajduje się w linku na końcu wpisu. :-)

Oczywiście posypka wykonana twardymi Polskimi domowymi sposobami, czyli przesiane, barwione trociny! :D
Oczywiście przyklejone twardo na klej Wikol i powiem że efekty robią wrażenie :-)

Czaszka giganta
Pierwszą "ofiarą" padła czaszka giganta, różnica jest ogromna.

Ofiara gorgony
Następna do poprawy poszła ofiara gorgorny.

Ręka giganta
Ręki giganta też to nie ominęło, teraz wygląda jeszcze bardziej realistycznie.^^

Zapomniany kurhan
Zapomniany kurhan również zyskał na realizmowi, zwłaszcza iż szczyt został pokryty mieszaną posypką, dało to efekt wysuszonej trawy i bardzo potrzebny kontrast.

Strażnica barbarzyńców front
Strażnica barbarzyńców tym bardziej zyskała na wyglądzie, bo w końcu rozjaśniła się dookoła. :-)

Strażnica barbarzyńców tył
W miejscu wejścia wygląda jeszcze lepiej.

Ruiny Boromira 1
Ostatnią makietą jest model zrobionego przeze mnie lata temu (2007) modelu ruin, które były tłem zabicia Boromira z "Władcy Pierścieni".
Ruiny Boromira 2
Ta makietka była ostatnią, która na tą chwilę "ulepszyłem" mam ich jeszcze kilka do poprawienia, ale w miarę jak będę więcej używać posypki do nowych makiet w miarę możliwości będę poprawiał stare. :-)

A tu właśnie obiecany tutorial poniżej. :-)




piątek, 16 lutego 2018

Konwersje potworów

No i czas na następne konwersje, a tak żeby utrzymać nowe trendy :-)

Konwersje wykonałem wg. tego samego tutorialu jak Goliathy, których wrzuciłem tutorial na Youtube

Jak zwykle historia zaczęła się od wizyty w miejscu gdzie mam dostęp do używanych i starych zabawek.
Pierwszy rzut okiem
Pierwszym modelem, który poszedł "na paletę" okazał się być kamienny golem, powstał on z zabawki zakładam z  filmu"Toy Story". Przy okazji  postanowiłem trochę zażartować i pokombinować z nazwą golema imię jego znane jest przez wiernych czytelników Stephena Kinga*.

Mózg jest wybitnie mózgowaty
Drugim moelem był taki jakby żyjący mózg, niczym żywcem wyjęty z powieści H.P. Lovecrafta, akurat miał jeszcze dwa ślepia, które usunąłem żeby nadać więcej realizmu, a mniej wyglądu kreskówki.


Kość trzeba było dorobić razem z dłonią
Następnymi były jakby golemy z żelaza, po przemalowaniu, wyszły mi tak jakby golemy ostrzegawcze, malowanie od pomarańczu do czerwieni nie jest przypadkowe, jakoś mi tak pasowały takie światła zmieniające się z pomarańczowego aż na czerwony.
z tyłu golem wygląda bardzo kamiennie
Ostatnią konwersją był jakby goblin z tej samej serii zabawek co i ten mózg. Figurka nie posiadała prawej ręki, więc dorzeźbiłem mu ręke, dłoń i dorobiłem tą kość, przez co wygląda niczym jakiś demoniczny kapłan.

Dzięki temu zyskałem pięć interesujących figurek, jednego strażnika - golema, dwóch golemów ostrzegawczych, jednego goblińskiego czarnoksiężnika i mózg nie z tego świata. :-)

*Imię golema w runicznym piśmie brzmi....
"Petunia", tak nazywała się ciężarówka, której użyto do zabicia tytułowego przeklętego samochodu Christine, z książki S. Kinga. :-)