Sam nie wiem od czego zacząć ten wpis, bo to są to ostatnie figurki jakie udało mi się po taniości kupić z firmy Plastoy(za sztukę mniej niż 1 dolar z przesyłką to bardzo tanio). :-)
Pierwszymi były szkielety, które posłużyły jako armia dla mojego nieumarłego jeźdźca Narixa, którego konwersję opublikowałem w tamtym miesiącu.
Każda figurka otrzymała rebase, czyli zyskała gustowne podstawki, jak w przypadku konwersji Goliathów tym samym sposobem jak i wcześniej.
Jak widać wysokość figurki nie różni się od tych krasnoludów, których miałem do tej pory. Akurat krasnolud świetnie trzyma skalę. :-)
Płukanka z ciemnego brązu i czerni dobrze uwydatniła detale na brodzie.
Rękawice musiałem pomalować innym odcieniem niż plecak podróżny, bo zbyt mocno się zlewało ze sobą.
Smoczą czarodziejkę postanowiłem utrzymać w tonach czerwieni i żółci, dzięki czemu zyskałem świetnego maga ognia.
Najciekawszym i dosyć trudnym detalem było pomalowanie smoczego oka na kuli zwieńczającej magiczną laskę.
Ma wysokość zbliżoną do moich istot baśniowych, nieznacznie wyższa jest od figurek ludzi, np mojego druida.
Przedostatnią figurką okazał się być czerwony smok, a dokładnie to młody czerwony smok, kurdupel jeden. :-)
Cieniowanie dało oczekiwane efekty, ale za rewolucję tego osobiście nie uważam.^^
Cóż, może to i kurdupel, ale co smok to w końcu smok!
Ostatnią figurką był wódz orków, przy tej posiedziałem trochę nad detalami, bo miał ich naprawdę sporo. Między innymi wycieniowałem mu elementy skórzane ciemnym brązem, poszły tęgie płukanki. Na topór czerwona farbka w dwóch odcieniach i lakier z połyskiem
Żeby z tyłu elementy pancerza się wyróżniały dodałem parę złotych elementów, w końcu orkowie to grabieżcy. :P
Ostatnia figurka z Hostile Lands firmy Plastoy zwiększyła szeregi moich warbandów do Dungeons & Dragons Miniatures. Każda z innej nacji, ale nie będę się wstydził wrzucić ich do moich warbandów. Ubolewam jedynie że nie udało mi się dostać ich więcej po tak niskiej cenie, bowiem z tych serii są to bardzo szczegółowe figurki z ogromnym potencjałem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz